Narodowy Fundusz Zdrowia na własną rękę szuka pieniędzy.
- Aby utrzymać finansowanie świadczeń zdrowotnych na obecnym poziomie, niezbędne jest podniesienie składki - oświadczył wczoraj szef NFZ Jacek Paszkiewicz.
Zapewnił, że o swoim pomyśle poinformował już resorty finansów i zdrowia.
- O wszystkim dowiedzieliśmy się z mediów - twierdzą jednak urzędnicy Ministerstwa Finansów.
Paszkiewicz przyznał, że NFZ ma kłopoty finansowe. - Niestety, w chwili obecnej nie ma co liczyć na otwarcie nowych programów terapeutycznych - mówił szef funduszu. Po czym przedstawił prognozy na kolejne lata.
W przyszłym roku wpływy do NFZ będą niższe o ponad 1,8 mld zł w porównaniu z 2009 r. Jednak dziurę będzie można załatać, uruchamiając fundusz zapasowy, ną którym zgromadzono 2,7 mld zł. W 2011 takiej możliwości już nie będzie.
Paszkiewicz chce, by w 2011 roku składka zdrowotna - która dziś wynosi 9 proc. - została podniesiona o 0,25 proc. Jak twierdzi, tylko w ten sposób do funduszu wpłynie dodatkowo 1,5 mld zł, co pozwoli na finansowanie świadczeń na poziomie zbliżonym do dzisiejszego. Paszkiewicz oświadczył też, że wystąpił już do resortów zdrowia i finansów o podwyższenie składki.
- Nie ma innego wyjścia - argumentował.
Dziennik
Prowadzisz prywatną praktykę?
Wyróżnij swój gabinet - to się opłaca...
| Opinia | Czas |
|---|---|
| Niestety dużo prawdy w | 2012-02-09 19:32 |
| dr Pisula to była najlepsza | 2012-02-09 18:31 |
| Leczę zęby u Pana dr | 2012-02-09 17:56 |
| możecie opluwać | 2012-02-09 17:02 |
| Pani doktor na początku | 2012-02-09 16:58 |